Sayamino School For Monsters And Humans

Szkoła średnia dla potworów i ludzi, której założycielem jest pan Sayamino Haru.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dach Szkoły

Go down 
AutorWiadomość
Syuona
Admin Główny
avatar

Liczba postów : 219
Join date : 05/11/2016
Age : 20
Skąd : Hamburg, Niemcy

PisanieTemat: Dach Szkoły   Czw Sty 05, 2017 2:20 am

Najwyższy punkt w szkole, a mianowicie dach szkolny. Jest tutaj mnóstwo miejsca, przez co znaczna część uczniów przychodzi tutaj, aby zjeść tutaj swój posiłek w ciszy i spokoju, jak też zażyć świeżego powietrza, chociaż znajdują się delikwenci, co przychodzą tutaj, aby uciec z zajęć, a dach wydaje się im być całkiem dobrą opcją, aby móc sobie tutaj zdrzemnąć.
Dach jest ogrodzony wysokimi barierkami, tak aby nie stała się żadna krzywda w postaci upadku z wysokości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sayamino-school.forumieren.com
Kitsune
Admin
avatar

Liczba postów : 46
Join date : 06/01/2017
Skąd : mam ogonki?

PisanieTemat: Re: Dach Szkoły   Sro Sty 11, 2017 1:07 am

Cichym, nie wydając ani chociażby najmniejszego hałasu swojej obecności Kitsune, wchodziła schodami na górę, które kierowały do szkolnego dachy, w którym uwielbiała przybywać. Mogła się wygrzewać na słońcu i odpocząć po ciężkim dniu w szkole. Poprawiła torbę na ramieniu i wesoło po cichutku zanuciła pod noskiem, nie mogąc się doczekać, aż zje mochi. Dzisiaj miała z zieloną herbatą, w końcu ostatnimi czasu czuła niedobór cukru i musiała go uzupełnić!
Choć dalszym ciągu próbowała zachować wokół siebie ciszę, to po naciśnięciu klamki zaskrzypiały drzwi, lecz nie na tyle głośno by ją jakoś specjalnie zdradzały. Odetchnęła bezgłośnie i uśmiechnęła się pod nosem, zamykając wejście.
A mogłam zaprosić jeszcze kogoś, zrobilibyśmy piknik! Taka ładna pogoda się marnuje. — rzekła marudnie. Nie pomyślała o tym, a nikt z dziewczyn nie zaproponował tego pomysłu. No nic, jutro zaproponuje może i całej klasie, w końcu jedzenie na świeżym powietrzu od razu lepiej smakuje, niżeli w stołówce.
Zwróciła się w tylnicę wejście na dach i usiadła. Od razu wyzwoliła z niemego więzienia swe ogony, na co ta odetchnęła z ulgą. Teraz nie tylko co miała ciepło, ale i też miękko dzięki swym białym kitkom, cóż za udogodnienie! Niemalże wygoda iście po królewsku.
Nie czając ani chwili dłużej wyjęła ze swojej torby ulubiony przysmak, od razu biorąc duży kęs, delektując się nim. Aż zamruczała z zachwytu!

_________________
| Karta Postaci|| Portfel || Poszukiwania || Ubiór || Pokój |

| Dach szkoły || Kawiarnia || Park Yoyogi || Hala sportowa || Gwiezdny Ogród |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dusty
Admin
avatar

Liczba postów : 56
Join date : 06/01/2017
Age : 21

PisanieTemat: Re: Dach Szkoły   Czw Sty 12, 2017 4:14 pm

Co robił tu Dusty? Po co tu się skierował? Być może los tak chciał, by razem z tą potworzycą - lisicą Kitsune znalazł się na dachu szkoły. Nie wiem, coś w ten deseń. Przynajmniej jest to dobre wytłumaczenie na wszystko - dlaczego twoja matka poznała twojego ojca? Bo los tak chciał. Czemu rozjechałeś mojego kota? Bo los tak chciał. Jakaś magia przeznaczenia, która kazała się temu gigantowi tutaj skierować. Tak czy siak, przywabiony "magią" tegoż miejsca uciekł tu głównie z chęcią odpoczynku. Taki już był, niczym kot chodził własnymi ścieżkami tak, jak mu się żywnie podobało. Rozmyślał też nad tym, by zasimilować się z innymi uczniami z jego klasy; dla poniektórych wydawał się może i zagrożeniem, może jego wzrost budził pierwotny strach czy też instynkt samozachowawczy odziedziczony po przodkach - kto tam ich wie? Bali się go, choć po prawdzie nie mieli czego. Starał się być... Miły i tak ostrożny jak tylko potrafił. Owszem, czasem zapomniał, że jego sylwetka jest masywniejsza od wielu osób o ogromną różnice wzrostu chociażby... Ale cóż, on chciał się tylko bawić, a nie nikogo krzywdzić. Czasem jego postać mogła wydawać się nawet bardziej smutna niźli radosna, ale wciąż tkwiły w nim pokłady ciepła i o dziwo kruchego dobra. No, to nie znaczy, że nie potrafi zaleźć za skórę, ohohohoh nie! Tak czy siak, wszedł tu po schodach. Bo czym nicy innym? Teleporterem? No, w szkole pełnej potworów nigdy nic nie wiadomo, dlatego może niekoniecznie były to schody. Tak czy siak, starał się zachować ciszę i spokój, jednak każdy krok tego "wieżowca" był znacznie głośniejszy, w czym zasługa tutaj jego masy, ale i nieprzeciętnego wzrostu. No więc jego wejście mogło być dosyć hałaśliwe, być może nawet huczne... Trzasnął drzwiami? Cóż, wkradł tu energicznie i gwałtownie, więc kto wie? Miał przy sobie swoją Herce - Hercegowine, piłkę w każdym razie. I w każdym razie - do koszykówki. Rzadko kiedy się z nią rozstawał, więc nawet na dachu zaczął kozłować, skrótem - nawet ogromna wysokość nie była w stanie zatrzymać jego równie olbrzymiej pasji i serca do kosza! I trochę głupoty. Były tu barierki, ale jednak nie powinien robić takich rzeczy w, no, takim miejscu, huh.
Dopiero wtedy spostrzegł młodą lisiczkę, a przede wszystkim te piękne, puchate ogony... Do tego białe! Wydawały się być osobnym organizmem - a przynajmniej tak to prezentowało się ze strony Foxy'ego, który z podziwem przyglądał się ich majestatowi, niczym w jakimś transie! Cóż, to była jego słabość; puszyste kity, nieważne czy to futrzsstego kota czy lisa. On poprostu lubił te miękką, delikatną w dotyku powłokę. No, plus uwielbiał lisy. Lisy, koty, nawet i wilki. Ah, dobra - wszystko co miało futro, okej? No więc, koniec końców znalazł się w pobliżu Kitsu. Ogony może i są fajne, ale czy gdyby dotknął ich bez zezwolenia ich właścicielki... Czy to nie podchodzi czasem pod molestowanie? Nie chciał trafić do kicia za dotykanie kitek kici, o! Co z tego, że to lis. To zdanie brzmi lepiej w ten sposób, racja? Dobra. To może lepiej będzie, jeżeli się przywita, czy coś. Przedstawi i tak dalej; kultura osobista no! Zaraz... Czy on jej czasem nie kojarzy?! Nie wiedział, skąd się wzięło to uczucie, ale... Czy to nie jest ta lisia dziewczyna, z którą miał chodzić do klasy? Coś tam jadła. Powinien się wycofać, rzucić smacznego na przywitanie, huh? Dobra, od początku. - Hej, witaj młoda. Um. Smacznego tak poza tym, słyszę że jesz. I trochę też widzę, wiesz, zalety mojego wzrostu hehe. No więc, miło cię poznać, nazywam się Dusty Fox i chodzę do 3-1. Nie wiem czemu, ale... Czy ty czasem nie chodzisz ze mną do klasy? Niedawno się tu przepisałem i... No, wiesz jak to bywa. Nie orientuję się tu jeszcze najlepiej.

_________________


***
// Karta Postaci//112 245 26*//Głos!//Znajomości, czyli relacje //Pilnie szukam! - Poszukiwania//

Sesje

Plac budowy z Hikari Chinatsu // Dach z Kitsune // Boisko (z Albinosem) // Wolne // Wolne

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kitsune
Admin
avatar

Liczba postów : 46
Join date : 06/01/2017
Skąd : mam ogonki?

PisanieTemat: Re: Dach Szkoły   Czw Sty 12, 2017 11:42 pm

Mimo iż Kitsune rozkoszowała się słodko-gorzkim nadzieniem swojego ciasteczka, to usłyszała kroki nowo przybyłego, na co drgnęły nerwowo jej uszy. Chciała być w tym momencie sama, coś przemyśleć po szybkiej przekąsce, ale jak widać nie było jej to dane, a złośliwy los postanowił sobie z niej zakpić i z jej fobii. Kochany losie, gdybyś miał twarzyczkę, to twój los byłby marny i koszmarny, oj to na pewno.
Persona, która dobitnie dała znać o swojej obecności, gdzie z hukiem otwarł drzwi, na skutek czego czarnowłosa aż skuliła uszy, był to dla niej donośny dźwięk, lecz nie na tyle by ta musiała nosić aparat słuchowy i Bogu dziękować, bo by wręcz komicznie wyglądałaby z takim urządzeniem.
Po krokach ciężko było jej odgadnąć kto idzie, gdyż każdy, z jakich uczniów znała, miał swój specyficzny chód, więc nie dziwota, że tego jeszcze nie zdołała wybadać i dobrze się wsłuchać. Musiał to być ktoś nowy albo pierwszoroczny... w sumie jeden pies, czyż nie?
Podniosła wzrok na nowoprzybyłą osobę i... musiała biedna nie lada się natrudzić, by podnieść główkę na naprawdę wysokiego osobnika, a zakrztusiła się mochi, kaszlnąć źle połkniętą kluseczką. Nawet nie dotarła nawet do głowy chłopaka, a przeszedł ją niemiły dreszcz i strach. Chciała jak najszybciej się zmyć, lecz olbrzym szybko dostrzegł jej osobę, co jeszcze bardziej przeraziło naszego liska. Aż jej się ogonki lekko najeżyły ze strachu!
Ja, ja, j-ja... — głos jej się łamał, a serce waliło jak szalone, lecz nie z powodu uczucia sympatii do chłopaka, a wręcz przeciwnie - bała się go jak cholera, a nie miała ku temu wyraźnego powodu, lecz mara z dzieciństwa pomimo minionych lat, ta nie zasłabła i nie miała najmniejszego zamiaru odpuścić. Na domiar złego Dusty był prawie tak samo wysoki, jak ten felerny jegomość, który był u Inari tegoż dnia. Czyżby miała do czynienia z jego potomkiem?! — Ano... D-d-dziękuję... — prawie piskiem to powiedziała, natychmiastowo stając na nogi, jak też unikając jego wzroku, co było bardzo proste, zważając na jego wzrost. Trząsła się jak galaretka, mimo iż miała napięte mięśnia, jakby ktoś ją popieścił prądem, jakim był właśnie jej paskudny strach. Wewnętrznie krzyczała, aby się uspokoiła, bo z pewnością narobi mu przykrości, lecz nie potrafiła rozsądnie myśleć, cały czas rozważała nad drogą ucieczki. — Huh? T-tak, tak, jesteśmy z tej samej klasy. — odpowiedziała, lecz jej głos dalszym ciągu nie chciał z nią współpracować, machnęła nerwowo kilkoma kitami jakoby miały ją ochronić przed niegroźnym jak na razie olbrzymem. — Jestem przewodniczącą naszej klasy — Y-Yukimura Sakurako. — przedstawiła się mała Kitsune, siląc się na odwagę, by tym razem zaszczycić go swym złotym spojrzeniem i usmiechnąc się ciepło, lecz szybko się speszyła.
No właśnie — jest przewodniczącą — i jej obowiązkiem było oprowadzenie go i zaznajomić go w normie, jakie panują w szkole Sayamino, lecz uwinęła się od tego, zrzucając ten obowiązek komuś innemu, tłumacząc się innym ważnym zadaniem od nauczyciela. Niedobra Kitsune, oj niedobra!
Wybacz, muszę coś jeszcze zrobić. M-miło było cię p-poznać. — ukłoniła się należycie, jak przystało na rodowitą Japonkę i z gracją, a może bardziej prędkością miana Flash'a już zmierzała w stronę drzwi, lecz potknęła się ślamazarnie o swoje własne nogi, zaliczając upadek na betonową posadzkę... A ponoć szkolną łamagą nie jest, a tu proszę! Przynajmniej część jej ogonów zamortyzowała jej upadek, lecz nie uchroniły przed ośmieszeniem swojej osoby przed nowym uczniem wielkoludem.

_________________
| Karta Postaci|| Portfel || Poszukiwania || Ubiór || Pokój |

| Dach szkoły || Kawiarnia || Park Yoyogi || Hala sportowa || Gwiezdny Ogród |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dach Szkoły   

Powrót do góry Go down
 
Dach Szkoły
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sayamino School For Monsters And Humans :: Szkoły :: Sayamino-
Skocz do: