Sayamino School For Monsters And Humans

Szkoła średnia dla potworów i ludzi, której założycielem jest pan Sayamino Haru.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Pokój Satou

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Satou
Przewodniczący Klubu Gotowania
avatar

Liczba postów : 34
Join date : 07/01/2017
Age : 20
Skąd : Górny Śląsk

PisanieTemat: Pokój Satou   Sob Sty 07, 2017 8:39 pm


Zwykły czysty pokój... Nie licząc niewielkiej przestrzeni wykorzystywanej jako kuchnia. W niej chyba mieszkają demony - a przynajmniej w niej nigdy nie ma porządku i zawsze coś się dzieje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://miraiokami.deviantart.com
Goyoumatsu

avatar

Liczba postów : 35
Join date : 07/01/2017
Age : 21

PisanieTemat: Re: Pokój Satou   Nie Sty 08, 2017 7:11 pm

Nie czuł się za dobrze w tym pokoju. Było tu zdecydowanie zbyt schludno i nowocześnie. Za mocno w zachodnim stylu. Na dodatek to był pokój człowieka, który przed chwilą uciekł się wręcz do przemocy, byle tylko Goyoumatsu znalazł się w środku. Słysząc dźwięk zamykanych drzwi chłopak odwrócił się do tutejszego lokatora, nadal nie zmieniając wyrazu twarzy - bo w końcu był zirytowany.
- Naprawdę nie potrafisz przejść obojętnie obok innej osoby w takiej sytuacji? Przecież ignorancja to cecha wrodzona ludzi - prychnął, jednak kierowany swojego rodzaju ciekawością zbliżył się do zaimprowizowanej kuchni, by przyjrzeć się temu, co się tam znajduje - a aneks kuchenny do uporządkowanych nie należał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Satou
Przewodniczący Klubu Gotowania
avatar

Liczba postów : 34
Join date : 07/01/2017
Age : 20
Skąd : Górny Śląsk

PisanieTemat: Re: Pokój Satou   Nie Sty 08, 2017 7:22 pm

Na szczęście wszystko, co mogłoby wskazywać na moją niezdrową fascynację postacią Date Masamune, było ukryte w szafkach. Nikt nie wiedział, że miałem dakimakurę pod łóżkiem. Nikt. I nikt się nie dowie. Nigdy. Tak samo, jak nikt się nie dowie o plakatach, pluszakach i nendoroidzie - zawieszkę przy telefonie i przypinki przy torbie mógłbym jeszcze jakoś wytłumaczyć.
W milczeniu wskazałem liskowi krzesło przy stole i podszedłem do mojego malutkiego prywatnego zaplecza jedzeniowego, w którym oczywiście panował jeden wielki bałagan - szykowanie potraw nie należy do rzeczy, które nie tworzą bałaganu.
Bez słowa nałożyłem porcję ciepłego curry z kurczakiem i ryżem na talerz i położyłem na stole, patrząc na liska.
- Jedz. - stanąłem nad nim z założonymi rękami, gotowy do interwencji, gdyby mój towarzysz zdecydował się jednak uciec. Nie ma ucieczki od zdrowej żywności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://miraiokami.deviantart.com
Goyoumatsu

avatar

Liczba postów : 35
Join date : 07/01/2017
Age : 21

PisanieTemat: Re: Pokój Satou   Nie Sty 08, 2017 7:46 pm

Zignorowanie mu się nie spodobało, dlatego też nie zaczął jeść od razu, a zamiast tego ponownie spojrzał na Satou tym swoim złym spojrzeniem.
- Nie uważasz, że ignorowanie tego, co inni do ciebie mówią, jest złym nawykiem? - zapytał, po czym już nie odezwał się więcej, czyniąc odpowiednie honory, to jest składając w kierunku kucharza ukłon, a następnie zabierając się do jedzenia. Obiad pachniał cudownie, jednak czy smakował tak samo dobrze? Goyoumatsu, nie kryjąc się z wahaniem, nabrał łyżką niewielką porcję, a następnie zjadł.
Faktycznie, było dobre, ale jednocześnie za mocno kojarzyło mu się z domem. Kiedyś zaś przełknął pierwszy kęs, pogrążył się w zadumie. Gotowanie to rzeczywiście trudna i wymagająca (oraz poza jego zasięgiem) umiejętność, ale czy rzeczywiście taka istotna w życiu?
- Często tak wyłapujesz ludzi z korytarza, by ich karmić? - odezwał się w końcu, ignorując na razie resztę curry.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Satou
Przewodniczący Klubu Gotowania
avatar

Liczba postów : 34
Join date : 07/01/2017
Age : 20
Skąd : Górny Śląsk

PisanieTemat: Re: Pokój Satou   Pon Sty 09, 2017 10:52 am

Dobrze, że to tylko złe spojrzenie - podobno to zły dotyk boli przez całe życie, a nie spojrzenie.
- Wybacz. Może i jestem człowiekiem, i to upartym człowiekiem, ale na pewno nie przejdę obojętnie obok zapachu niezdrowego makaronu w kubeczku, gdy na moim palniku stoi świeże curry. Część uczniów już wie, że jeśli chcą zjeść te gotowe świństwa, to powinni omijać mnie z daleka. Ale po co, skoro można zapukać i wprosić się na obiad?
Gdy lisek zjadł pierwszy kęs, nałożyłem też nieco dla siebie i usiadłem na przeciwko niego.
- Tak, często. A przynajmniej zawsze, gdy czuję ten zapach. Doprowadza mnie on do białej gorączki. Wybacz moje wcześniejsze zachowanie, Goyoumatsu.
Teraz, gdy widziałem jak potwór je coś normalnego, uspokoiłem się. Tak, moje zachowanie było nieeleganckie, ale konieczne. Jak długo jeszcze młodzież będzie truć swoje dusze i ciała tym niezdrowym jedzeniem? Powinni wprowadzić ustawowy zakaz zupek chińskich.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://miraiokami.deviantart.com
Goyoumatsu

avatar

Liczba postów : 35
Join date : 07/01/2017
Age : 21

PisanieTemat: Re: Pokój Satou   Pon Sty 09, 2017 12:00 pm

- No widzisz, większość wie, a ja jestem tu nowy - pokręcił głową, po czym spojrzał jeszcze raz na jedzenie. Nie dało się ukryć, że mu smakowało, co było dość niepokojące. Podobało mu się to, co zrobił ten człowiek i w pewnym sensie rozumiał też jego oddanie jedzeniu. Z drugiej strony zaś to nadal był człowiek, który jeszcze przed chwilą w brutalny sposób szarpał go za ramię. - Uznam w takim razie ten obiad za próbę przeproszenia. Jest... dobry.
Ostatnie słowa z trudem przeszły mu przez gardło, a po ich wypowiedzeniu Kobayashi zajął się dalszą konsumpcją - zresztą po spróbowaniu posiłku ciężko było mu zrezygnować z reszty przepysznego curry z ryżem. Po zjedzeniu zaś spojrzał na gospodarza nieco łagodniej.
- Jak to się stało, że się zajmujesz czymś takim? - zapytał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Satou
Przewodniczący Klubu Gotowania
avatar

Liczba postów : 34
Join date : 07/01/2017
Age : 20
Skąd : Górny Śląsk

PisanieTemat: Re: Pokój Satou   Pon Sty 09, 2017 12:14 pm

Właściwie mogłem się domyślić, że jest tu nowy, bo nie widywałem go dotąd na korytarzu ani nie czułem zapachu gotowego jedzenia pod moimi drzwiami. No cóż, mój błąd.
- A w której klasie jesteś? - zapytałem zaciekawiony. Oczywiście ocenianie wieku nie było moją mocną stroną. Ludzie, mieszańce i potwory mieli to do siebie, że mogli wyglądać... Różnie. Dwunastolatki wyglądające na dwadzieścia i na odwrót - to nie było jakieś rzadkie. Dlatego wolałem spytać, tak.
- Przez żołądek do przebaczenia, tak? - rozbawiło mnie stwierdzenie lisa, że zaakceptuje obiad jako przeprosiny. Właściwie to nie była taka zła opcja. No i mnie, kucharza, cieszyło, że chłopakowi posmakowało moje danie.
- Zapraszam kiedyś gościnnie do klubu gotowania, gdybyś był głodny. Zwykle to jednak tam przyrządzam posiłki. Znajduje się na parterze, powinieneś łatwo go znaleźć po zapachu. A tak w ogóle to do jakich klubów należysz? Wybrałeś coś już sobie?
Każdy uczeń szkoły musiał należeć do jakiegoś klubu. Ja na początku wybrałem tylko klub gotowania i otaku, ale w tym roku zgłosiłem sie też do klubu idoli i ku mej uciesze zostałem doń przyjęty. Będę musiał się kiedyś wybrać do pokoju klubowego, by poznać innych członków poza sobą i tą dziewuszką z korytarza.
- Gdybym miał codziennie kupować sobie jedzenie, zbankrutowałbym. Poza tym pracowałem jako kelner i pomocnik kucharza, a mój szef zaraził mnie pasją do gotowania. To było jeszcze, gdy mieszkałem w Kyoto. Do Tokyo przeniosłem się ledwo rok temu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://miraiokami.deviantart.com
Goyoumatsu

avatar

Liczba postów : 35
Join date : 07/01/2017
Age : 21

PisanieTemat: Re: Pokój Satou   Pon Sty 09, 2017 1:48 pm

- Klub gotowania? Nie brzmi zachęcająco, poza tym wolałbyś mnie nie widzieć w kuchni, uwierz - uśmiechnął się krzywo, a po chwili przekrzywił głowę, słysząc kolejne pytania bruneta? - Hę? Przydzielili mnie do 2-2. W sumie to chyba nawet jakaś klasa widmo, bo jeszcze nikogo z niej nie spotkałem, a kluby... wybrałem artystyczny i łucznictwo.
Zrobił kolejną przerwę. Więc Satou też nie było z Tokio. W sumie to nawet ciekawe, bo większość ludzi wydawała się być tutaj z własnej woli, więc... dlaczego tutaj trafił?
- Też nie jestem stąd. Pochodzę z Hokkaido - mruknął jakby od niechcenia, starając się kontynuować rozmowę, co samo w sobie było śmieszne. Że niby on sobie spokojnie gadał z człowiekiem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Asher

avatar

Liczba postów : 21
Join date : 08/01/2017

PisanieTemat: Re: Pokój Satou   Pon Sty 09, 2017 4:46 pm

To nie był pierwszy raz, gdy białowłosy postanowił wprosić się na obiad do tego tutaj pana. Co prawda nie robił tego jakoś często - nie lubił być zależny od innych, phff - ale jednak zdarzało mu się raz na jakiś czas tutaj zajrzeć, by zjeść coś porządniejszego przyrządzonego przez kolegę z klasy, heheh. Asher wolał sobie nie brudzić rączek. ...ok, tak naprawdę cały świat powinien mu być za to wdzięczny. On w kuchni to pościgi i wybuchy. Jedyne co potrafił przyrządzić to herbatkę. Tak to jechał na jakimś... ekhm, "szybkim" żarciu (jak wolał to ładnie nazywać), owocach i często-gęsto surowym mięsie. Czasem jednak jak coś go wybitnie naszło, to wybierał się do jakiejś restauracji.
Ale po co miał to teraz robić, skoro mógł mieć tutaj coś dobrego...?!
Wlazł do pokoju. Nawet nie zapukał. Typowy Asherowy uśmieszek świadczący o tym jaki to on jest pewny siebie tradycyjnie widniał na jego twarzy.
- Cześć, Jednooki. Cześć... - Zmarszczył brwi, zerkając na lisiastego. Szybka analiza jego osoby. - ...kurduplu. - Bo tak było prościej niż pytać o imię, nie? Ton oczywiście pozostawał taki sam - pogodny, pełen pewności. - Tak sobie pomyślałem, Jednooki, że przyrządzisz coś dobrego swojemu najlepszemu koledze... hmmm? - I posłał Satou jeden z tych swoich firmowych, czarujących uśmiechów (których miał przecież całą kolekcję, a jakżeby inaczej). - Wiesz, żebym nie musiał znowu jeść tych... zupek chińskich czy jak to się nazywało. - Westchnął z jakże wielkim ubolewaniem, oczywiście tak teatralnie. A o ile po japońsku mówił płynnie, to z zapamiętywaniem nazw - konkretnego żarcia czy też miast - szło mu już oporniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Satou
Przewodniczący Klubu Gotowania
avatar

Liczba postów : 34
Join date : 07/01/2017
Age : 20
Skąd : Górny Śląsk

PisanieTemat: Re: Pokój Satou   Pon Sty 09, 2017 6:40 pm

Klub gotowania był fajny! Chociaż w sumie pewnie dla niektórych był tym samym, czym klub pływacki dla mnie - pocotokomuhalo.
- O, to jesteśmy w tej samej klasie. A gdzie chodziłeś nim trafiłeś do tej szkoły? I w ogóle ciekawe kluby wybrałeś. Czym artystycznym się zajmujesz? Potrafisz malować czy coś? - w mojej głowie wykiełkowała myśl, że gdyby okazało się to prawdziwe, to kiedyś mógłbym zdradzić sekret mojej miłości do Date Masamune liskowi i prosić o jego podobizny. Tak, to byłoby dobre. Uczciwa wymiana i inne takie - obiad za obrazek postaci z anime. Doskonale.
- Ło, Hokkaido jest daleko! Sam podjąłeś decyzję o przeprowadzce do Tokyo?
Ledwo zadałem to pytanie, a do pokoju wparował On. Jak zwykle bez pukania i bez zaproszenia - chociaż to drugie mi nie przeszkadzało.
- Miło cię znów widzieć, Asher. Ale mógłbyś w końcu nauczyć się pukać. Co jak kiedyś zastaniesz mnie na seksie czy praktyce striptizu? Mógłbym ci obrzydzić życie. - powiedziałem doskonale udawanym głosem udręczonego człowieka. - Dziś na obiad jest curry z kurczakiem.
Dobrze wiedziałem, że chłopak lubił irytować mnie używając czasem zakazanych słów typu "zupki chińskie", dlatego całą moją irytację okazałem tylko nerwowym drgnięciem powieki. Jak można jeść taki syf? Nie miałem pojęcia. Pewnie miał jakieś środki uzależniające w sobie czy coś.
- On też jest z nami w klasie - powiedziałem do liska, po czym wstałem od stołu, by nałożyć porcję obiadu. Może powinienem założyć własną stołówkę w internacie? Nah.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://miraiokami.deviantart.com
Goyoumatsu

avatar

Liczba postów : 35
Join date : 07/01/2017
Age : 21

PisanieTemat: Re: Pokój Satou   Pon Sty 09, 2017 9:24 pm

A więc nie tylko on wpadł w sidła Satou. Przynajmniej mógł odetchnąć z ulgą, gdy do środka jakby nigdy nic wkroczył białowłosy nastolatek emanujący wręcz pewnością siebie. Wprawdzie określenie "kurdupel" nie do końca mu się spodobało, ale tym razem stwierdził, że się pohamuje.
- Nie jestem kurduplem - burknął pod nosem, a następnie z powrotem przeniósł wzrok na Satou. Zadał zdecydowanie za dużo pytań... powinien na wszystkie odpowiedzieć? To związane ze sztuką trochę go połechtało. - Co robię? Głównie jakieś tam luźne szkice, nic wielkiego. Próbuję też trochę z mangą. W sumie nic rewelacyjnego. A Hokkaido... to długa historia. Bójka, w ruch poszedł ogień i w efekcie za karę wylądowałem tutaj. Jak to ładnie ujęli... resocjalizacja?
Zaśmiał się cicho przy ostatnim zdaniu, jednak słysząc informację, że jasnowłosy też jest z nim w klasie, lekko się zachmurzył. Czy tylko on w tej klasie jest takim niskim karzełkiem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Asher

avatar

Liczba postów : 21
Join date : 08/01/2017

PisanieTemat: Re: Pokój Satou   Pon Sty 09, 2017 10:05 pm

Uniósł swoje zacne brewki (wszystko w końcu miał zacne, ale czasami wypadałoby to podkreślić, by podkreślić bardziej JEGO CUDOWN... charakter, ekhem) na słowa Jednookiego. Właściwie to tak różnie nazywał swoich znajomych, że ledwo co pamiętał imiona innych ze swojej klasy. Satou. Satou. Tak, mógłby to wszystko sobie ładnie utrwalić, każde imię każdego jednego (lub każdej jednej!) gdyby nie fakt, że jego czas był zbyt cenny na takie pierdoły. ...no, ale tak czy inaczej - najpierw przejechał spojrzeniem po sylwetce Satou od góry do dołu i od góry do dołu, a ostatecznie wzruszył ramionami w odpowiedzi.
- Prześlizgnąłbym się z gracją boczkiem, zgarnął jedzenie i wyszedł. - dodał jeszcze do tego swojego gestu, widocznie nie przejmując się słowami Jednookiego. Ani wizją, którą chwilowo miał przed oczami. Co prawda znajomy z klasy nie dorównywał Asherowi w cudowności (oh i ah), ale spełniał jego wymagania estetyczne. W sumie w tej szkole byli chyba sami przyjemni dla oka ludzie (lol).
- Curry z kurczakiem? Moje ulubione! - oznajmił (a mówił to za każdym razem niezależnie od przyrządzonego dania...) i uszczypnął jakże "pieszczotliwie" Jednookiego w policzek, nie siląc się nawet, by ukryć swój złośliwy uśmieszek. Przestrzeń osobista innych? A co to takiego? Zajął bez skrępowania miejsce na łóżku w oczekiwaniu na papu, hehe. W międzyczasie przeniósł wzrok na lisiastego. - Mhmm, dobra, możesz być niziołkiem. - rzucił lekko i machnął przy tym olewczo łapskiem. - Czeeekaaaj... Czyli jesteś w drugiej klasie? Dałbym ci co najwyżej pierwszą. Albo nawet mniej. Wiesz, odwiedziny młodszego w internacie, takie tam... - Jak zwykle palnął od razu co chodziło mu po głowie, przyglądając się przy tym uważnie fioletowowłosemu. - Yeep, jeden z mniejszych chłopców jakich widziałem... - Krótka pauza. - Bo jesteś chłopcem, nie, maluchu? - Uniósł jedną brew. Nieważne, że niektóre rzeczy mogły na to wskazywać, w przypadku płci zawsze trzeba było się upewnić! A lepiej dowiedzieć się szybciej niż później, nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Satou
Przewodniczący Klubu Gotowania
avatar

Liczba postów : 34
Join date : 07/01/2017
Age : 20
Skąd : Górny Śląsk

PisanieTemat: Re: Pokój Satou   Wto Sty 10, 2017 5:01 pm

Oho, czyli lisek próbuje z mangą! Poczułem, jak moje serce przyspiesza. Nie widziałem żadnej pracy Goyoumatsu, ale myśl o powiększeniu mojej fanatycznej kolekcji o dodatkowe przedmioty była niepokojąco ekscytująca. Tak, na pewno nie należałem do normalnych ludzi po tym względem. Ale lisek się nie dowie, jeszcze nie.
- W końcu się trafi ktoś wyższy od ciebie. Albo ja urosnę o jeden centymetr i będę cię nazywał kurduplem. - urwałem, zastanawiając się przez chwilę nad moimi słowami. - W sumie to to nie taki zły pomysł. Mógłbym kupić jakieś buty na wyższej podeszwie.
Znałem białowłosego nie od dziś, więc jego wzmianki o tym, że jestem Jednooki, nie robiły na mnie najmniejszego wrażenia. Nie wiedziałem jednak, jak czuł się z tym nasz nowy kolega z klasy.
Nie skomentowałem też tego, że zamiast przy stole, Asher usiadł na moim łóżku. Po co kultura, gdy można korzystać z wygody? Podałem mu obiad, uśmiechając się.
- Jak pobrudzisz mi pościel, będziesz z niej to zlizywał na kolanach. A ja to nagram. - właściwie nie wiedziałem, co mógłbym zrobić z takim nagraniem, ale liczyłem na to, że to zadziała na białowłosego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://miraiokami.deviantart.com
Goyoumatsu

avatar

Liczba postów : 35
Join date : 07/01/2017
Age : 21

PisanieTemat: Re: Pokój Satou   Sro Sty 11, 2017 9:14 pm

Tak więc powoli zaczynało się rozkręcać - i to na tyle, że Goyoumatsu naprawdę zaczął poddawać w wątpliwość decyzję dyrekcji w sprawie umieszczenia go w tej, a nie innej klasie. Nie dość, że na dwie poznane już osoby z klasy, obie są od niego wyższe, to na dodatek jedna z nich ma fioła na punkcie prawidłowego żywienia, a druga... cóż, wydawała się być aroganckim i mało inteligentnym dupkiem. Chociaż o tyle dobrego, że ten cały Asher wydawał się być pewny siebie, jednak pytanie o płeć kitsune to było za dużo. Jak wcześniej Kobayashi zaczął się powoli czuć jak u siebie, tak teraz spochmurniał, podnosząc się z krzesła i kłaniając właścicielowi pokoju.
- Dziękuję za posiłek. Rozważę chyba zakup czajnika do swojego pokoju, żeby nie wywoływać znowu na korytarzu wilka z lasu - zwrócił się do Satou, a następnie, nadal nie udzieliwszy odpowiedzi na pytanie białowłosego, udał się w kierunku drzwi.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Asher

avatar

Liczba postów : 21
Join date : 08/01/2017

PisanieTemat: Re: Pokój Satou   Czw Sty 12, 2017 8:30 pm

Zamrugał parokrotnie niby to w zdziwieniu, a zaraz pokazał swoje zadbane ząbki w jakże szerokim, promiennym uśmiechu. Yep, miał dzisiaj dobry humor. A może to była też kwestia tego żarełka, hehe. Przez żołądek do serca czy jakoś tak... choć w tym przypadku to było bardziej "przez żołądek do dobrego humorku", no!
- Aaaale kilka centymetrów to się nie liczy! - rzucił z takim wielkim przekonaniem. - Oh geez, w sumie... wciąż nie mogę się przyzwyczaić do wymiarów większości japońców. - Tak dodał ni to do siebie, ni to do kogokolwiek. Zabrzmiało to dość dwuznacznie, ale Asher nawet się nie skapnął. ON NIE BYŁ JAKIMŚ PEDAŁEM, EWWH (ok, biedny sam jeszcze nie wiedział, że mógłby odczuć jakiś tam pociąg do któregoś z przedstawicieli płci męskiej - pomińmy to na ten moment). Białowłosy capnął za żarcie z jakże wielkim entuzjazmem, teatralnie przy tym zaciągając się zapachem i wzdychając w zachwycie.
- Smacznego dla Wspaniałego Ashera...! - rzucił, ale zanim wsunął sobie cokolwiek do ust, dodał jeszcze na słowa Satou: - Na pewno zarobiłbyś na tym kupę kasy, Jednooki. - I dopiero teraz zabrał się za łapczywie pochłanianie. Co prawda żarł jakby nigdy nic w paszczęce nie miał, ale na szczęście nie zdarzało mu się świnić przy jedzeniu. Matka mimo rozpieszczania go jednak wpoiła mu parę rzeczy. Więcej niż parę. Większości z nich po prostu nie stosował z własnej wygody.
A Małego Liska odprowadził tylko szybko spojrzeniem. Pewnie gdyby nie to, że Asher dostał już swoje papu, to jeszcze na odchodne by coś rzucił, DOPYTAŁ, ale teraz... teraz był zbyt skupiony na czymś innych, mhm!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Satou
Przewodniczący Klubu Gotowania
avatar

Liczba postów : 34
Join date : 07/01/2017
Age : 20
Skąd : Górny Śląsk

PisanieTemat: Re: Pokój Satou   Pon Sty 16, 2017 5:01 pm

Lisek opuścił pokój w pośpiechu. Czyżby nie polubił się z Asherem? No cóż, białowłosy miał trudną osobowość, która pewnie wielu do gustu nie przypadła.
- I tak mi nie uciekniesz - wyszeptałem złowrogo, gdy Goyoumatsu zamknął za sobą drzwi od pokoju. Mój nos, niczym u potwora, odnajdzie zupkę chińską zawsze i wszędzie. Żadna się przede mną nie ukryje, póki mieszkam w tym internacie.
Moja uwaga znów skupiła się na Asherze - głównie dlatego, że teraz byli w pokoju tylko we dwójkę.
- W sumie masz rację, że nasz naród jest stosunkowo niski w porównaniu z resztą świata. Niemniej jednak mnie to nie przeszkadza, że większość znajomych jest niżej.
Żadnych podtekstów, czyste stwierdzenie faktu. Jeśli byli niżej, to mogłem im zaglądać do niesionych przy twarzy kubków i stwierdzać obecność lub brak instant jedzenia.
- Może i mógłbym na tym zarobić, ale wtedy nie miałbym czasu, by gotować za darmo uczniom. Jak byście się z tym czuli? - właściwie to to był dobry plan. Hym. Założyć własną działalność i kazać płacić za obiady... Konkurencja dla kantyny, ot co!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://miraiokami.deviantart.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój Satou   

Powrót do góry Go down
 
Pokój Satou
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Ciekawe aranżacje

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sayamino School For Monsters And Humans :: Miasto :: Osiedle :: Internat-
Skocz do: