Sayamino School For Monsters And Humans

Szkoła średnia dla potworów i ludzi, której założycielem jest pan Sayamino Haru.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Park Yoyogi

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Syuona
Admin Główny
avatar

Liczba postów : 219
Join date : 05/11/2016
Age : 20
Skąd : Hamburg, Niemcy

PisanieTemat: Park Yoyogi    Czw Sty 05, 2017 2:34 am

gghf
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://sayamino-school.forumieren.com
Ayako Mori

avatar

Liczba postów : 23
Join date : 12/01/2017

PisanieTemat: Re: Park Yoyogi    Czw Sty 12, 2017 10:58 pm

Kiedyś te liście miały chyba więcej barw, pomyślała z zadartą ku górze głową.
Na firmamencie dominowały przede wszystkim szarawe chmury, zwiastujące nadejście ulewnego deszczu, charakterystycznego dla tego zakątka świata. Opadłe na chodniku fragmenty z koron drzew trzeszczały cicho pod starymi sandałami, jednostajnie kroczącymi przed siebie bez określonego punktu mety. Subtelny wiatr pieścił opaloną skórę, zaś długie włosy niesfornie wyginały się pod jego wpływem, tworząc żywy taniec w powietrzu.
Idealna pora na relaksujące spacery; Mori nie przepadała za siedzeniem w dusznych ścianach, potrzebowała doznać smaku wolności, kiedy nie ograniczały ją żadne zasady. Jak łatwo byłoby pobiec przed siebie, bez odwracania się, by skonfrontować się z limitem własnych możliwości, zobaczyć, co kryje się za horyzontem.
Z głębokich rozmyślań wyrwał ją wylapany kątem oka szczegół w postaci drobnego pisklęcia leżącego pod jednym z drzew. Instynktownie zwolniła kroku, rozglądając się kontrolnie po parku w poszukiwaniu rodziców maleństwa, ale nic nie wskazywało na to, żeby w najbliższym otoczeniu znajdowali się inni przedstawiciele fruwających istot.
Podrapała się po głowie w konsternacji, a potem przeniosła spojrzenie w górę.
- Bez obaw, zaraz Cię wrócimy na miejsce! - zapewniła z uśmiechem, przykucając przy prymitywnej formie ptaka, którego zaraz zgarnęła ostrożnie w ręce. Dla ułatwienia wspinaczki schowała go do obszernej kieszeni brązowego płaszcza, następnie chwytając się stabilniej wyglądających gałęzi. Znalezienie się w pobliżu gniazda i odeskortowanie nie stanowiło problemu. Problem stanowiło bezpieczne zejście w dół, kiedy świat w oczach Ayako się zachwiał, a droga powrotna nie prezentowała się tak dobrze jak z początku. Utknęła na wysokiej gałęzi, wręcz przytulając się do trzonu drzewa i nerwowo zerkając za możliwością powrotu na ziemię.
- Arrgh! - wydała z siebie zirytowany odgłos.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kitsune
Admin
avatar

Liczba postów : 46
Join date : 06/01/2017
Skąd : mam ogonki?

PisanieTemat: Re: Park Yoyogi    Pią Sty 13, 2017 5:46 pm

Skoczno-tanecznym krokiem przemierzała ścieżki znajdujące się w pobliskim Parku Yoyogi nasza kochana Kitsune, lecz bez jakiegokolwiek towarzystwa, więc była sama, a dlaczego? Można uznać, że chciała zażyć świeżego powietrza poza szkołą i chaotycznego życia jako uczennica. Nie, żeby marudziła, bardzo jej się podoba w Sayamino, w końcu tutaj poznała tak wielu kochanych osób, że gdyby mogła, to by podziękowała samemu dyrektorowi za to wszystko.
Nuciła pod nosem jedną ze starych pieśni, jakie nuciła jej matka. Owa pień opowiadała o chorobie i smutku, że za pierwszym razem, kiedy ją usłyszała, Saku popłakała się, bardzo ją wzruszyła i wprawił w niej niemały zamęt w jej głowie, rozmyślając nad sensem tejże pięknej, a zarazem okrutnej pieśni swej rodzicielki.
Jej kolejną falę rozmyślań przerwał rozdrażniony pomruk... no może nieco głośniejszy niż pomruk, bo dla samej Kitsune mógłby to być nawet i normalny ton głosu, przez wzgląd na jej dość spore uszy, które to wyłapywały każdy najcichszy szmer. Nieco ją zaniepokoił ten odgłos, więc przyśpieszając kroku, ruszyła w tym kierunku, chociaż jej trasa nie była tak długa, jakoby można było przypuszczać.
Ojojoj. — mruknęła pod nosem, szukając wpierw właścicielkę tegoż głosu. Tak, właścicielkę, rozpoznała barwę głosu. — Gdzie się podziała? — zapytała samą siebie, szukając wte i wewte dziewczynę. Dopiero po krótkiej chwili ją odnalazła, podnosząc głowę ku górze. Napotkała w sumie zabawny widok, lecz dość usilnie podtrzymywała się od śmiechu. — Bawisz się w kotka, kochanie? — odezwała się swoim ciepłym, wręcz matczynym głosem, po czym się zaśmiała pod nosem. Nie chciała jej obrazić, ale w końcu wyglądało to bardzo zabawnie.

_________________
| Karta Postaci|| Portfel || Poszukiwania || Ubiór || Pokój |

| Dach szkoły || Kawiarnia || Park Yoyogi || Hala sportowa || Gwiezdny Ogród |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ayako Mori

avatar

Liczba postów : 23
Join date : 12/01/2017

PisanieTemat: Re: Park Yoyogi    Pią Sty 13, 2017 6:03 pm

Ciemne brwi marszczyły się w zabawny sposób, gdy ratunku wciąż ani widu ani słychu, a wizja pozostania na drzewie przez noc wprawiała ją w drobny strach przed zmarznięciem i burczącym od głodu brzuchem. Tyle dobrego, że przed wyjściem postanowiła opróżnić lodówkę z wszystkich dostępnych jogurtów o smaku owoców. Z drażami! Czyli ulubione Mori.
- I tak mi się Bóg odpłaca za akt dobroci? – żachnęła się, czując jak zrezygnowanie bierze górę nad nadzieją prędkiego zejścia na ziemię.
A jednak los odrobinę się uśmiechnął, skoro zesłał jej przechodzącą niedaleko dziewczynę. Momentalnie czarnowłosa wyprostowała się w gotowości do podjęcia odpowiednich działań.
- Tylko nie „kochanie”, bo odgryzę Ci te uszy! – pogroziła nieznajomej pięścią pod wpływem zakłopotania nadanym jej epitetem, ale szybko zreflektowała się, uznając, że odstraszanie potencjalnej pomocy jest co najmniej idiotyczne.
- Ej, weź mnie stąd ściągnij! – nie brzmiało raczej jak typowe „proszę”, lecz przekaz był ważny i o to chodziło. Wlepiła spojrzenie pełne wiary w mieszańca, czekając niecierpliwie na odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kitsune
Admin
avatar

Liczba postów : 46
Join date : 06/01/2017
Skąd : mam ogonki?

PisanieTemat: Re: Park Yoyogi    Nie Sty 15, 2017 9:30 pm

Widząc dość agresywną reakcję chłopaka, miała przez chwilkę ochotę odwrócić się na pięcie i pójść w swoją stronę, lecz niestety bądź stety czarnowłosa ma zbyt dobre serce, a widząc kogoś w potrzebie, nie umiałaby tym bardziej. Taka jej dola dobrego liska.
Nie, tylko nie uszy! — pisnęła, zakrywając dłońmi swoje duże uszka przed okropnym chłopakiem. — Chciałam być tylko miła. — dodała po chwili. Kij, że chwilkę temu chichotała pod nosem z jej niedoli, ale no cóż, poradzić, Sakurako potrafiła się ze wszystkiego śmiać, nawet ze słabego suchara.
Wiesz, nie obraziłabym się, gdybyś powiedział takie milutkie słowo, jakim jest „proszę". — zwróciła chłopaczkowi uwagę. Co jak co, ale równie dobrze mogła się zachować niczym jakaś wredota Ruska i wyśmiewać się, z sytuacji, w jakiej teraz znajduję się owa osóbka. — Ale dobrze, pomogę ci. — westchnęła, podchodząc bliżej drzewka, po czym cofnęła się kilka kroków do tyłu. — Spróbuj skoczyć — nagle zaproponowała — Nie martw się, złapię cię. — uśmiechnęła się ciepło, rozszerzając ramiona, dając znać, że jest gotowa. No cóż, lepszy plan niż żaden, a podpalenie drzewka raczej nie wchodziło w grę.

_________________
| Karta Postaci|| Portfel || Poszukiwania || Ubiór || Pokój |

| Dach szkoły || Kawiarnia || Park Yoyogi || Hala sportowa || Gwiezdny Ogród |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ayako Mori

avatar

Liczba postów : 23
Join date : 12/01/2017

PisanieTemat: Re: Park Yoyogi    Pon Sty 16, 2017 7:17 pm

Kolejne groźby cisnęły się na usta czarnowłosej pod wpływem wybuchowości, ale zdołała powstrzymać się od zrażania do siebie lisiastej istoty. Gdyby teraz odeszła, Mori przeklinałaby się za lekkomyślne zachowanie i odtrącenie pomocy, nawet jeśli tej towarzyszyła drobna kpina. Przecież zdoła przełknąć ten fakt, prawda? Byleby zejść z tego drzewa.
- No dobra dobra, nie odgryzę Ci! - obiecała, przestając wiercić się na gałęzi, gdy balansowanie stało się zbyt ryzykowne. Miała wrażenie, że wystarczy lekkie odchylenie w tył, by stracić równowagę i runąć jak kłoda na ziemię. Wówczas na pewno zapewniłaby sobie parę siniaków, o ile nie złamaną kończynę.
- Po prostu mi pomóż! - burknęła. Nie uśmiechało jej się proszenie o cokolwiek. Przez moment biła się z myślami, ale w końcu z niezadowoleniem mruknęła pod nosem: - Proszę... - ledwo słyszalnie, lecz zawsze coś.
Brązowe oczy zabłyszczały na wiadomość o nadciągającej okazji do wrócenia na ziemię.
- CO!? No chyba Cię...! - ugryzła się w język, podejrzliwie zerkając w dół. Że niby ma ot tak zeskoczyć!? - A co, jeśli jednak nie złapiesz? - zmrużyła oczy w oznace sceptycyzmu, wpatrując się badawczo w dziewczynę. Mogła jej zaufać czy tylko ją podpuszczała?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kitsune
Admin
avatar

Liczba postów : 46
Join date : 06/01/2017
Skąd : mam ogonki?

PisanieTemat: Re: Park Yoyogi    Pon Sty 16, 2017 9:55 pm

Nie ukryła swej radości, kiedy obiecał jej, że nie pogryzie ją. Uszka były dla niej bardzo wrażliwym miejscem, więc z pewnością by się darła wniebogłosy, że druga połowa kuli ziemskiej by ją usłyszała, zastanawiając się, kogo to tak zdzierają ze skóry. Nie wspominając o tym, że znaczna część populacji ziemskiej straciłaby słuch i nie otrzymałaby pomocy lekarskiej od delikwenta, który go to pozbawił.
Widzisz, nie było to takie trudne. — uśmiechnęła się szerzej, usłyszawszy przeprosiny, plusiki zwierzęcych cech dało swoje, ale przez to jej rozmówca, a bardziej rozmówczyni mogła poczuć się głupio.
Nie żartuję! — krzyknęła nawet zbyt donośnie, że pobliskie ptaszki spłoszyła. — Powiedziałam, że cię złapię, to i tak się stanie. — zapewniła ją, czekając na „skok wiary” w jej ramiona. Och, zabrzmiało prawie romantycznie, że aż wręcz przeciwnie. — Po prostu mi zaufaj. — dodała po krótkiej chwili, patrząc w jej oczy, jakoby miało ją jeszcze bardziej przekonać do skoku. Oczywiście, istniało ryzyko niepowodzenia, w końcu lisia demonica nie jest potężnych rozmiarów, a drobniutka, lecz... od czego jest dziewięć lisich kitek, które mogą otrzymać miano mięciutkich poduszek. I w tej sytuacji mogły pomóc, gdyby trzeba by było przygotować się na szybki plan B.

_________________
| Karta Postaci|| Portfel || Poszukiwania || Ubiór || Pokój |

| Dach szkoły || Kawiarnia || Park Yoyogi || Hala sportowa || Gwiezdny Ogród |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ayako Mori

avatar

Liczba postów : 23
Join date : 12/01/2017

PisanieTemat: Re: Park Yoyogi    Sro Sty 18, 2017 6:49 pm

Lubiła zwierzęce uszy. Dotykać, głaskać, wodzić po krawędziach palcem, czasami faktycznie gryźć, ale był to odruch pojawiały się jedynie przy zabawnie z dobrze znanymi sobie futrzakami. A już na pewno nie zamierzała smakować narządów potworów.
- Właśnie, że było, nie nabijaj się ze mnie! – kolejna fala złości sprawiła, że poruszyła się niespokojnie na gałęzi, strącając z pobliskich nieco zaległego śniegu. Nadinterpretacja czyichś słów czy zachowań przychodziła jej nader łatwo, dlatego nawet nie zastanawiała się nad szczerymi intencjami rozmówcy. Z góry zakładała, że podejrzenie brzmiące słowa kryją za sobą kpinę i pobłażanie, a tego nienawidziła – okazywania litości.
Zawahała się, choć wyprostowała plecy, nieznacznie zsuwając się ze swojego miejsca i spoglądając kontrolnie w dół. Musiała stąd przenieść zejść, najwyżej lisiasta posłuży jako amortyzacja.
- Zobaczymy… – mruknęła pod nosem, lecz nie ociągała się. Przegryzając wewnętrznie wargę, postawiła wszystko na jedną kartę i mimo skręcania się żołądka na ryzyko dotkliwego upadku, skoczyła w stronę oferującej pomoc istoty. Zamknęła oczy, gdy powietrze opływało jej twarz podczas lotu, a w głowie pojawiła się myśl, czy pisklęta właśnie takiego uczucia doświadczają, gdy wybywają z gniazda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kitsune
Admin
avatar

Liczba postów : 46
Join date : 06/01/2017
Skąd : mam ogonki?

PisanieTemat: Re: Park Yoyogi    Czw Sty 19, 2017 10:30 pm

Warczała w myślach jak dzikie zwierze na samo zachowanie swojej rozmówcy. Jej cierpliwość miała swoje granice, lecz starała się opanować i własne złośliwości odstawić na bok, a przynajmniej do czasu aż wybawi „księżniczkę” z opresji.
Ach, pitolenie o Szopenie. — mruknęła pod nosem, słuchając kolejne oskarżenie w jej stronę, lecz nie zaprzeczyła, gdyż w tym wypadku miała jak najbardziej jasne — Saku skrycie śmiała się z Ayako, więc wypadałoby przeprosić, ale... o dziwo wypadło z jej głowy, a może specjalnie?
Na trzy, dobrze? — zapytała, lecz nie doczekała się odpowiedzi słownej ze strony brunetki, a już czynu, bo już skoczyła. Przez chwilę się speszyła, lecz starała się tego po sobie nie poznać, co niestety jej się nie udało i strach malowany na jej twarzy się ukazał, lecz na całe szczęście chłopczyca miała zamknięte oczka, więc nie dostrzegła chwilowego zawahania ze strony lisiczki.
Musiała troszkę przejść do przodu, by ją złapać, co udało jej się w ostatniej chwili, przez co obie wyszły z tego bez szwanku, choć Yukimura zapobiegawczo obtoczyła Mori swymi śnieżnymi i miękkimi w dotyku kitkami.
Uff. — tylko tyle zdołało wydobyć się z jej ust. Ta pokaźna ulga, która w niej się nagromadziła, znalazła ujście i skryła niemą radość, że jednak się udało i nic się nie stało delikatnemu „chłopcu”. — Widzisz? Udało się! — zwróciła się do rozmówczyni z ciepłym uśmiechem, odsuwając się od niej na półtora kroku. — Nie przedstawiłam się! O ja niemądra. — zaszczebiotała pośpiesznie, zakrywając swą dłonią usta. — Jestem Yukimura Sakurako, a ty...? — zapytała, i nie można ukryć fakty, że znów chciała się do niej zwrócić per „Kochanie”, lecz w porę ugryzła się w język, gdyż nie chciała kolejnej przykrej wymiany słów ze strony szatynki.

_________________
| Karta Postaci|| Portfel || Poszukiwania || Ubiór || Pokój |

| Dach szkoły || Kawiarnia || Park Yoyogi || Hala sportowa || Gwiezdny Ogród |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Park Yoyogi    

Powrót do góry Go down
 
Park Yoyogi
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Sayamino School For Monsters And Humans :: Miasto :: Centrum Miasta :: Park-
Skocz do: